Statystyki

środa, 20 czerwca 2012

Lanie za alkohol

Kiedy miałam 13 lat pojechałam na obóz harcerski. Wszystko byłoby dobrze gdyby znowu nie moja natura. Któregoś dnia urwaliśmy się w kilka osób i poszliśmy do najbliższego sklepu.
Najstarszy z nas miał 17 lat więc bez problemu sprzedali mu kilka piw. Schowaliśmy je głęboko w plecaku i wróciliśmy do obozu mając plan że wieczorem zrobimy sobie małą imprezę.
Gdy już wszyscy poszli spać ukradkiem wymknęliśmy się nad jezioro. Tam rozpaliliśmy ognisko i zaczęliśmy naszą bibę. Było nam baaardzo wesoło, wypiliśmy wszystko co mieliśmy a potem zmęczeni zasnęliśmy przy ognisku. Nie słyszeliśmy pobudki bo byliśmy dosyć daleko. Okazało się że nad ranem odkryli że nas nie ma w obozie i rozpoczęli poszukiwania. Po jakimś czasie nakryli nas a my nie zdążyliśmy nawet posprzątać pustych puszek po piwie.
- Co wy tutaj robicie? - zapytał harcmistrz - aaaa... widzę że złamaliście wszystkie zakazy... za pół godziny widzę was wszystkich u siebie w namiocie ale najpierw posprzątajcie ten bałagan - powiedział tonem nie znoszącym sprzeciwu i poszedł.

Nie mając  wyjścia stawiliśmy się w namiocie harcmistrza.
- No tak, i co teraz mam z wami zrobić? - zapytał - niech każdy z was wymyśli jakąś karę dla siebie.
Gdy nadeszła moja kolej nie wiedziałam co powiedzieć. 
- A ty Magda? Co proponujesz?
- ja... hmmm... yyyy.... może ... zastanawiałam się na głos.
- pospiesz się bo inaczej sam wymyślę karę.
Ponieważ biłam się z myślami bo najlepiej odpowiedziałabym że nie chcę żadnej kary - harcmistrz zniecierpliwiony powiedział:
- dostaniesz 15 batów 
- coooo??? - zapytałam zdziwiona bo jeszcze nie dostałam od nikogo obcego.
- 15 batów, nie dotarło?
- uhm... skinęłam głową trochę zaniepokojona.
- i oczywiście rodzice o wszystkim się dowiedzą.
- oj proszę... tylko niech pan nie mówi nic rodzicom - błagałam
- nie ma mowy, o takich rzeczach jak picie na obozie harcerskim muszę powiedzieć. Ciesz się że nie podjąłem decyzji o usunięciu was z obozu.
Na samą myśl, że mój ojciec dowie się o wszystkim dostałam gęsiej skórki.
- Karę otrzymasz wieczorem. Po kolacji zgłosisz się do mojego namiotu. I za zadanie masz sama poszukać rózgi i przyjść wieczorem z nią.

Po obiedzie poszłam do lasu i szukałam odpowiedniej wg mnie rózgi. Szukałam takiej żeby była lekka, gładka i nie za gruba, żeby jak najmniej bolało w moim pojęciu. 


Po kolacji z rózgą w ręce udałam się do namiotu harcmistrza.
On wziął ode mnie rózgę i głośno kilka razy w powietrzu uderzył aż świsnęło.
- To teraz Magda przyjmij odpowiednią pozycję, pochyl się i chwyć się dłońmi za kostki. Za każde oderwanie rąk dostaniesz 1 uderzenie więcej. Jasne?
- Taaaak, odpowiedziałam wolno.
- Jasne?!!
- Tak proszę pana. 
Pochyliłam się i chwyciłam się za kostki nóg. Wtedy poczułam jak hamrcmistrz podwija moją spódnicę. I nagle poczułam ostry ból na pośladkach. To rózga zetknęła się z nimi i mimo że przez majtki to jednak ból był okropny.
- AAAAAAAAAAA , ała, boooli - krzyknęłam i w tym momencie spadły szybkie uderzenia.
Po 10 razach nie wytrzymałam i chwyciłam się za pupę pragnąc chociaż trochę ją rozmasować. 
- Magda! Ręce na miejsce! Już zarobiłaś dodatkowe razy. Za każdą sekundę do momentu aż twoje ręce nie wrócą na kostki nóg masz 1 uderzenie.
Słysząc to szybko chwyciłam się za kostki sycząc z bólu. Znowu poczułam ostre smagnięcia na pośladkach. Harcmistrz bił mocno i szybko.
Po 18 razach skończył.
- Teraz możesz wstać i wrócić do swojego namiotu.
Podniosłam się. Wychodząc z namiotu dostrzegłam przestraszone harcerki które wszystko słyszały. Przyglądały mi się ze współczuciem a ja ze wstydu nie wiedziałam gdzie mam patrzeć. Było mi wstyd że one słyszały jak ja dostaję manto.


Po skończonym obozie wróciłam do domu mając nadzieję że harcmistrz zapomniał o pogróżce poskarżenia rodzicom. Jakże się myliłam.
Ledwo wróciłam i jeszcze nie zdążyłam się rozpakować a już ojciec zawołał mnie do siebie.
- Magda! Wiesz za co teraz cie ukarzę? - zapytał.
- Ale tato, ja nie wypiłam nawet całego piwa - próbowałam pokłamać myśląc że a nuż się uda i chociaż kara będzie mniejsza.
-Magda! Nie obchodzi mnie ile wypiłaś, bo takie samo manto dostaniesz czy wypijesz jedną kroplę czy 5 puszek. Nie powinnaś w ogóle dotykać piwa w tym wieku! - krzyczał ojciec. 
- Ale już dostałam lanie za to na obozie... 
- Nie obchodzi mnie to, teraz dostaniesz takie wciry że na długo zapamiętasz!
- Tatku, przepraszam, już nie będę, obiecuję - skamlałam z przerażenia.
- Rozbieraj się ale to już! Majtki i spodnica w dół!
- Trzęsącymi się ze strachu rękami zaczęłam rozpinać spódnicę.
- Szybciej! Mam ci pomóc?
W tym momencie ojciec chwycił mnie za włosy i szarpnął do tyłu na wersalkę. Tam szybko ściągnął ze mnie majtki i przełożył mnie przez kolano cały czas trzymając za włosy.
W jednej chwili poczułam grad uderzeń na swoich pośladkach. A rękę miał mocną.
Pupa mnie już piekła kiedy łkając zapytałam:
- Tatku, ile jeszcze?
- Będę cię bił dotąd aż uznam że wystarczy.
Z bólu zaczęłam płakać prosząc by już przestał ale to tylko wzmagało siłę jego uderzeń. Czułam że moje pośladki są już spuchnięte z bólu. A ojciec bił cały czas w te same miejsca. 
nie wiem ile dostałam wtedy klapsów ale chyba dużo,  później okazało się że bił mnie 10 minut.

Gdy skończył nie miałam siły się podnieść. Cała byłam zapłakana.

- A teraz na kolana na środek pokoju i będziesz dotąd klęczeć aż nie powiem dosyć. I nie waż się wstawać!
Po kilku minutach miałam zdrętwiałe kolana, ojciec wyszedł z pokoju a ja próbowałam się wyprostować.
Nagle drzwi się otworzyły i ojciec widząc że wstałam szybko dopadł do mnie, złapał mnie za uszy i podniósł do góry.
- Ała, to boli! - krzyknęłam
- i zaboli jeszcze bardziej! miałaś nie wstawać. Za nieposłuszeństwo zostaniesz dodatkowo ukarana! - krzyczał ojciec ciągnąc mnie w górę za uszy.
Czułam jak mnie palą i zastanawiałam się kiedy mi je urwie. 
Gdy je puścił ruszył w kierunku szafy i już wiedziałam że będzie pas w robocie. Jednak ojciec nie wyciągnął pasa ale sięgnął głębiej gdzie schowane miał kable od mojego komputera. Widząc że wyciąga kabel zaczęłam płakać.
Ojciec chwycił mnie za rękę i zaprowadził w stronę łóżka. Gdy już mnie na nim położył bez słowa zaczął bić. Dostałam 5 razy, ale te 5 razy kablem bolało jakbym dostała 25 razy pasem.
Po skończonym laniu wyszedł bez słowa z pokoju a ja dalej leżałam na łóżku łkając z bólu.
Wtedy przyszła mama do pokoju. Widząc moją fioletową pupę powiedziała:
- Madzia, i dlaczego denerwujesz ojca? Wiesz że cię kochamy i chcemy dla ciebie dobrze.
Przytuliła mnie a ja płacząc z bólu i czując jak palą mnie pośladki i uszy wtuliłam się mocno w jej ramiona chcąc żeby ten ból zniknął.
Wtedy pomyślałam po raz pierwszy że mój ojciec jest chyba sadystą i sprawia mu przyjemność zadawanie mi bólu.
Mama nigdy się nie wtrącała gdy mnie bił i czasami podejrzewałam że mama też czasami dostaje od niego lanie. Ale nigdy tego nie widziałam.

Teraz po czasie gdy już jestem dorosła i wracam do tych wspomnień, wiem że mama z tatą mogli tworzyć związek w oparciu o tzw. DD. Chociaż wtedy niewiele się o tym mówiło i ja nigdy ich nie widziałam w takiej sytuacji ale ze spojrzeń można wiele wywnioskować. Czasami widać było że ojciec rzucał mamie surowe spojrzenie gdy zachowała się w jego mniemaniu niestosownie i wtedy mama wyglądała jak mała spłoszona dziewczynka.

Dzisiaj wiedząc że mój ojciec był sadystą nie pochwalam bicia dzieci, ale sama pragnę by ktoś przełożył mnie przez kolano i wlepił parę klapsów.
Czyżbym szukała kogoś na wzór mojego ojca???


5 komentarzy:

  1. Nie no, jak to prawda, to stary trochę przeginał. Lanie na obozie było za to całkiem ok, tylko trochę za mało. Powinno być minimum 25 i jakieś dodatkowe za nietrzymanie pozycji ewentualnie.Najlepiej dyscypliną zamiast rózgi i na leżąco na ławeczce i z ściągniętymi majtkami do kolan. Na koniec pół godziny stania pod ścianą z gołym tyłkiem i rękami za głową. Rozważyłbym też poza główną karą 10 razy cienkim paskiem co wieczór do końca obozu w zamian za niemówienie rodzicom. W końcu to za picie alkoholu.

    OdpowiedzUsuń
  2. jabym na jego miejscu (MIEJSCU TATY)dała bym ci jeszcze wiecej

    ja tez dostaje lanie przawie codziennie ale specjalnie rozrabiam rzebym mogła troche ponarzekać ale czy lanie w wieku19 lat jest dobre ja w tym wieku nadal dostaj i to jak

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowa jeżeli chcesz możemy się spotkać i możemy sobie wzajemnie sprawić lanie. Jeżeli interesuje Cię naprawdę porządne lnie a nie takie głaskanie jak otrzymała autorka powyżej, daj znać:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Przekorna,
    Dzienki za opowiesci, mnie bardzo imponuja osoby ktorym cos przypominaja takie slowa jak "tak dostaniesz, ze na tylku nie siadziesz" i tym podobne.
    Miec wspolne wspomnienia zawsze sprzyja do rozmowy na ten podniecajacy mnie temat.
    Odpowiadam Ci na zadane Toba pytanie :
    "Jaka kara dla mnie?"
    Wiec w jednej z nich dostajesz surowo pasem po pientach, a na drugi dzien stawiam cie na obcas, na wysoki, malo konfortowy, abys wspominala wcorajsza kare.
    Jesli masz ochote na dalsze rozmowy to zapraszam Cie napisac na moj mail :
    calice_page@yahoo.fr

    OdpowiedzUsuń